1

2

3

4

5

 

Kształcenie ustawiczne jako wymóg nowoczesnej gospodarki

Obecnie coraz więcej osób dostrzega konieczność ustawicznego doskonalenia swych umiejętności i przyswajania kolejnych porcji wiedzy, niezbędnych do funkcjonowania w nowoczesnym społeczeństwie. Rozwój nowych technologii, zmieniająca się sytuacja na rynku pracy, wymagają od pracowników ciągłego poszerzania swej wiedzy. Na tyle szybko się ona dezaktualizuje, że wciąż od nowa trzeba zdobywać kolejne informacje z określonych dziedzin. Dziś nie wystarczy już skończenie wyższej uczelni, nawet takiej o wysokim poziomie nauczania, by spokojnie pracować do emerytury, nie martwiąc się o to, że wkrótce zostanie się zwolnionym. Obecny rynek pracy, a już szczególnie rynek pracy w przyszłości, będzie wymagał ciągłego dokształcania i przekwalifikowania. Szacunkowe badania dowodzą, że przeciętnie w przyszłości będzie się zmieniać zawód co 5 lat. Zawód, a nie tylko miejsce pracy. Oznacza to konieczność uczestniczenia w różnego rodzaju szkoleniach, kursach zawodowych i zajęciach w ramach studiów podyplomowych. Te ostatnie zdobyły w Polsce w dużą popularność. Często skończenie studiów podyplomowych jest warunkiem niezbędnym do utrzymania dotychczasowej pracy. Warunkiem awansu w wielu zawodach jest zdobywanie kolejnych kwalifikacji. Dobrym przykładem są tutaj nauczyciele, którzy muszą mieć kwalifikacje do nauczania co najmniej dwóch przedmiotów. W tym celu konieczne jest skończenie studiów podyplomowych.

Szkolnictwo wyższe w Polsce a gospodarka oparta na wiedzy

Duża ilość absolwentów wyższych uczelni w Polsce nie oznacza, że w ostatnich latach znacząco podniósł się poziom wiedzy Polaków. Niestety, wielu absolwentów to posiadacze dyplomów uczelni na słabym i bardzo słabym poziomie. Większość z nich uczęszczała na płatne studia, które uważane są za mierne. Nic więc dziwnego, że ilość absolwentów nie przekłada się na poziom innowacyjności polskiej gospodarki. Ostatnio modne stało się nakłanianie maturzystów do wybierania technicznych kierunków. Niestety, grozi to obniżeniem poziomu przyszłych absolwentów, tak samo jak miało to miejsce w przypadku studiów humanistycznych. Nieprzemyślane kampanie społeczne zachęcające młodych ludzi do studiowania na politechnikach to świetna kampania marketingowa dla tych uczelni, pozwalająca zdobyć im fundusze, które uzależnione są od liczby studentów. Lepszą inwestycją byłoby zwiększanie dofinansowania zależnie od wyników badań naukowych, co na szczęście również zaczyna być praktykowane. Tylko inwestycje w badania i rozwój mogą zwiększyć konkurencyjność uczelni, które powinny zachęcać przyszłych studentów odpowiednim poziomem, a nie wolnymi kierunkami studiów, na które nie było wystarczającej liczby chętnych, w związku z czym może się na nie dostać praktycznie każdy. Wprowadzenie mechanizmów wolnorynkowych na uczelniach, czyli zwiększenie ich konkurencyjności, może przyczynić się do rozwoju sektora wiedzy w Polsce.

Kształtowanie edukacji dziecka już od najmłodszych lat

Rodzice mają coraz większą świadomość, że inwestowanie edukację swoich dzieci już od najmłodszych lat może przynieść dobre efekty w przyszłości. Wybór odpowiedniego przedszkola, oferującego bogaty pakiet rozwijających zajęć, takich jak nauka języków obcych, gry na instrumentach itd. uważany jest za pierwszy krok w ukształtowaniu przyszłych zainteresowań dziecka. Języki obce są najlepiej przyswajane w najmłodszym wieku, jednak nie należy przesadzać, by nie zmęczyć malucha i tym samym nie zniechęcić go do nauki. Wybór zajęć dodatkowych dla dziecka, także na późniejszych etapach jego edukacji, powinien być dobrze przemyślany. Zbyt duża ilość zajęć pozalekcyjnych może być wręcz szkodliwa. Dziecko może nabrać przekonania, które zostanie w nim na długo, że nauka to ciągła męcząca praca. Należy wybierać tylko te zajęcia, na które dziecko uczęszcza z przyjemnością. Na przykład jeśli lubi naukę angielskiego i sprawia mu ona przyjemność, można zacząć myśleć o posłaniu go na dodatkowy kurs innego języka. Modne ostatnio wśród młodzieży szkolnej stało się pobieranie korepetycji. I z tym nie należy przesadzać. Nauka w szkole i pomoc rodzica w domu powinny być wystarczające do zapobieżenia niepowodzeniom szkolnym dziecka. Jeśli mimo to kiepsko radzi ono sobie z danym przedmiotem, wtedy należy przede wszystkim najpierw skonsultować się z nauczycielem i spróbować zaradzić tym problemom.

Źle pojęte inwestowanie w edukację

Młodzi Polacy bardzo chętnie wybierają studiowanie jako inwestycję w swoją przyszłość. Jednak w ostatnich latach popularność studiowania była tak duża, że obecnie na rynku jest mnóstwo absolwentów średnio lub słabo przygotowanych do pracy zawodowej. Oczywiście nadrzędnym celem szkolnictwa wyższego nie jest przygotowanie ludzi do pracy w konkretnym zawodzie, a poszerzenie wiedzy, perspektyw i możliwości w rozwijaniu swej ścieżki zawodowej. Jednakże wielu obecnych absolwentów, często z dyplomami słabych uczelni, lepiej by się odnalazła na rynku pracy po skończeniu szkoły dającej konkretne kwalifikacje zawodowe. Źle pojęte inwestowanie we własną edukację może przynieść tylko rozczarowania i brak perspektyw. Wybór kierunku i poziomu kształcenia musi być uwarunkowany możliwościami młodego człowieka. Nie każdy powinien mieć możliwość ukończenia uczelni wyższej. System finansowania przez państwo uczelni sprawia, że dostają się na nie, a co gorsza, udaje im się je skończyć z dyplomem magistra, osoby, które zdecydowanie lepiej odnalazłby się na rynku pracy po skończeniu np. szkoły policealnej czy technikum. Studenci to przecież przyszli nauczyciele, pracownicy administracyjni i urzędowi, więc państwu powinno zależeć na jak najlepszym ich wykształceniu. Zapewnienie odpowiedniego poziomu kadrze nauczycieli ma przecież pośredni wpływ na jakość polskiej gospodarki w przyszłości.

Decyzje dotyczące inwestowania w edukację

Coraz więcej Polaków ma świadomość, że inwestowanie w swoją wiedzę może przynieść im wymierne korzyści w postaci lepszej pracy czy podwyżki. Stąd rosnąca popularność różnego rodzaju kursów, szkoleń czy studiów podyplomowych. Rozkwit przeżywają także szkoły policealne, kształcące absolwentów z konkretnymi umiejętnościami zawodowymi. Są one popularne o dziwo także wśród osób z wyższym wykształceniem. Nie oznacza to jednak, że wyższe wykształcenie przestaje być cenione przez pracodawców. Nadal chętniej zatrudniają oni osoby z tytułem magistra czy licencjata, jednak tacy absolwenci, oprócz dyplomu wyższej uczelni, powinni posiadać także inne, poświadczone dyplomami czy świadectwami, kwalifikacje zawodowe. Ukończenie wyższej uczelni nie jest więc końcem inwestowania w edukację i wiedzę. Osobisty rozwój uzależniony jest od dalszego kształcenia, zdobywania kolejnych umiejętności, inwestowania w naukę języków itd. Często to sami pracodawcy sugerują pracownikom uczestnictwo w określonych kursach, które mają podnieść ich przydatność w zakresie wykonywanej pracy. Część pracodawców finansuje kadrze pracowniczej rozmaite szkolenia, zdając sobie sprawę, że taki krok może przynieść wzrost efektywności działania firmy. Istotne jest to, że pracodawca z pewnością dokładnie przemyśli, na jakiego typu szkolenia wydać pieniądze, by nie były one wyrzucone w błoto.

Inwestowanie w wiedzę

W ostatnich latach znacząco zwiększyła się w Polsce liczba osób z wyższym wykształceniem. Niestety, niekoniecznie oznacza to gwałtowny wzrost poziomu wiedzy Polaków. Znaczna część magistrów to absolwenci miernych uczelni, często prywatnych. Zdobywanie wiedzy w niektórych z nich przypominać może kupowanie dyplomu. Wzrost liczby osób zainteresowanych studiowaniem i system finansowania uczelni przez państwo, oparty na zwiększaniu dopłat w zależności od ilości studentów sprawił, że także prestiżowe dotąd uczelnie, szczycące się wysokim poziomem nauczania, wypuszczają na rynek pracy absolwentów z niewielką wiedzą i słabymi umiejętnościami. Obecnie uczelnie doświadczają spadku liczby zainteresowanych studiowaniem. Jest to związane m.in. z niżem demograficznym. Zaczynają więc zachęcać maturzystów do wybrania ich oferty, niezależnie od liczby punktów, które uzyskali oni na świadectwie maturalnym. Taka sytuacja doprowadzić może do obniżenia już i tak niskiego poziomu absolwentów niektórych uczelni. Nie dziwi zatem fakt, że w ostatnich latach sam dyplom nie jest już potwierdzeniem wiedzy i umiejętności kandydata do pracy. By zdobyć wymarzoną posadę trzeba legitymować się także innymi umiejętnościami. Absolwent uczelni wyższej musi wciąż inwestować w swoją wiedzę, kończąc różnego rodzaju kursy czy studia podyplomowe.

Sektor wiedzy a stan gospodarki

Innowacyjna gospodarka to wynik długofalowych i przemyślanych inwestycji w sektor nauki i wiedzy. Odpowiednie finansowanie wszystkich poziomów edukacji i promowanie uczelni odznaczających się największym zaangażowaniem w prowadzeniu badań naukowych kluczowych dla rozwoju państwa to jeden z najważniejszych punktów strategicznego planowania gospodarki kraju. Niezwykle ważne jest inwestowanie w kluczowe dziedziny wiedzy i nauki, sprzyjające podniesieniu poziomu życia obywateli. Warto pamiętać, że kluczowymi są nie tylko te kierunki studiów, które przyczyniając się bezpośrednio do wzrostu innowacyjności w gospodarce, ale także te, od których poziomu zależy ogólny poziom wiedzy uczniów i studentów. Należy więc skupić się na jak najlepszym kształceniu przyszłej kadry nauczycielskiej, która ma wpływ na poziom wiedzy uczniów, czyli przyszłych studentów i pracowników. Inwestowanie w rozwój badań naukowych powinno rządzić się mechanizmami wolnorynkowymi. Konkurencja wśród uczelni wyższych, instytutów i firm sprzyja podwyższaniu poziomu różnorodnych badań naukowych. Środki unijne są doskonałą metodą na podniesienie poziomu konkurencyjności polskich uczelni na rynku europejskim. Odpowiednie ich wykorzystanie, poprzedzone analizą ekspercką i właściwym rozplanowaniem, pomoże dogonić europejską czołówkę w dziedzinie innowacji.

Rozwój sektora wiedzy

Rozwijanie sektora wiedzy ma ogromny wpływ na poziom innowacyjności gospodarki państwa. By uzyskać długoterminowe efekty w tym zakresie, potrzebne są dość duże nakłady na inwestycje. Szansę dla Polski może stanowić odpowiednie wykorzystanie środków unijnych, przeznaczonych na ten cel. Trzeba pamiętać, że poczynione teraz inwestycje będą mieć efekt długofalowy, a ich działanie w pełni uwidoczni się dopiero w bliższej lub dalszej przyszłości. Niezwykle ważne jest, by każda inwestycja w sektor wiedzy była bardzo dobrze przemyślana, rozplanowana i podparta wizją, opartą na obecnym poziomie wiedzy. Planowanie strategiczne jest kluczowe w tym sektorze gospodarki. Polega ono na odpowiednim przygotowaniu do wprowadzenia zmian, poprzedzonym analizą ekspercką. Sektor wiedzy, tak jak każdy inny, musi działać w warunkach konkurencyjnego rynku. Rozwój konkurencyjności i wprowadzenie mechanizmów wolnorynkowych sprzyjają innowacyjności. W najbliższym czasie uczelnie i instytuty zaczną bardziej rywalizować ze sobą o przyznanie różnego rodzaju grantów i innych form dofinansowania. W walce o fundusze na prowadzenie badań wygrać mogą tylko najlepsze uczelnie, dysponujące kadrą odpowiednio wykształconych naukowców. Tylko wysoki poziom nauczania i innowacyjne rozwiązania będą decydować o pozycji danej szkoły wyższej w różnorodnych rankingach, w tym międzynarodowych.

Wiedza a przyszłość państwa

Poziom edukacji oraz szkolnictwa wyższego determinuje los gospodarki każdego państwa. Nakłady poniesione na kształcenie studentów, badania naukowe i inne cele związane ze wzrostem poziomu wiedzy w kraju, wpływają na rozwój różnych gałęzi gospodarki. Jakość kształcenia decyduje o ilości i poziomie wprowadzonych w uczelniach, instytutach i w firmach rozwiązań innowacyjnych. Innowacyjna gospodarka, będąca rezultatem odpowiedniego wykształcenia kadry naukowej, wpływa na późniejszy stan finansów całego kraju. Rozwój wiedzy i inwestowanie w naukę jest więc jednym z kluczowych elementów kształtowania polityki państwa. Podnoszenie poziomu edukacji, które powinno następować już na najniższych jej szczeblach, związane jest z wymaganiami, jakie stawia się przyszłym nauczycielom. Odpowiednie kształcenie kadry nauczycieli powinno być priorytetowym celem polityki zarządzania jakością w sektorze wiedzy i edukacji. Zintegrowane działania, łączące dbałość o edukację najmłodszych uczniów z kształceniem studentów, w tym przyszłych nauczycieli oraz rozwojem badań naukowych, z pewnością przyniesie w przyszłości wzrost innowacyjności w gospodarce i podniesienie poziomu życia obywateli. Jakość edukacji decyduje o późniejszym miejscu młodego człowieka w społeczeństwie, jego zdolności odnajdywania się w nowej rzeczywistości, a co za tym idzie – znalezienia dla siebie miejsca pracy w nowych, zmieniających się warunkach.

Wpływ inwestowania w wiedzę na gospodarkę państwa

Zapewnienie odpowiedniego poziomu edukacji i szkolnictwa wyższego należy do najbardziej kosztownych zadań państwa. Od jakości kształcenia obywateli, czyli przyszłych pracowników różnych sektorów gospodarki zależy dalszy rozwój kraju i stan finansów państwowych w przyszłości. Duże nakłady przeznaczane na szkolnictwo wyższe, w tym kształcenie studentów oraz badania naukowe, mogą się zwrócić z nawiązką, pod warunkiem, że będą dobrze rozplanowane. Inwestowanie w przyszłościowe sektory wiedzy może przynieść spektakularne efekty. Ważne jest, by kompleksowe rozwiązania wprowadzane były już na początkowych etapach nauczania. Odpowiednie zaplanowanie ścieżki nauki pozwala młodym ludziom dokonać właściwych wyborów co do wyboru dalszej edukacji, a co za tym idzie, późniejszej kariery. Ważne jest skupienie się nie tylko na promowaniu i inwestowaniu tylko w te kierunki, które w bezpośredni sposób mają się przyczynić do technologicznego rozwoju kraju. Niezwykle istotnie jest przecież także odpowiednie kształcenie przyszłych nauczycieli różnych przedmiotów, mających pracować w przyszłości na wszystkich szczeblach edukacji. Od jakości ich wykształcenia zależy przecież los uczniów, późniejszych studentów i pracowników. Wysokie wymagania stawiane przyszłym nauczycielom w sposób znaczący mogłyby wpłynąć na poprawę stanu polskiej edukacji.