Wykształcony i bezrobotny

Masz 19 lat. W tym roku zdajesz maturę. Uczysz się godzinami. Przygotowujesz się naprawdę staranie. Dodatkowo motywują cię rodzice. Musisz dostać się na studia. Aby zdać maturę uczęszczasz na rozmaite kursy. Twoi rodzice inwestują w ciebie wielkie pieniądze. Wszystko dla lepszej przyszłości swojego dziecka. Ty jednak wolisz poimprezować, jednak pod wpływem rodziców niechętnie siadasz do tych książek. W końcu mają rację. Chcą dla ciebie dobrze. Przychodzi czas na godzinę zero. Podchodzisz do matury. Kilka tygodni do wyników. Czekasz na rezultaty. Nareszcie są. Zdałeś. Jest dobrze, bardzo dobrze. Są spore szanse na dostanie się na wymarzony kierunek. Aplikujesz na kilka. Dla pewności. Rekrutacja kończy się. Dostajesz się. Co więcej będziesz studentem najlepszego uniwersytetu w Polsce. Nie możesz się doczekać. Będziesz studiować w obcym mieście. Poznasz nowych ludzi, uwolnisz się od rodziców. Idziesz na pierwszy wykład. Uważnie notujesz słowa wykładowcy. Pierwsze kolokwia, egzaminy. Sumiennie się uczysz godzinami. Twoja wiedza jest coraz większa, choć większość i tak zapominasz. Nieważne. Masz dobre oceny. Ostatni rok studiów, piszesz pracę i ją bronisz. Gratulacje jesteś magistrem. Jak większość osób w tym kraju. Poszukujesz pracy. Marzysz o tej wymarzonej. Długo nie znajdujesz. Budzisz się. Kolejny termin, aby udać się do bezrobotnego.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.