Student bez perspektyw

Nasz kraj jest dziwny, pełen absurdów. Bezrobocie wśród młodzieży należy do najwyższych w Europie. Paradoksalnie należy do najlepiej wykształconych narodów. Kiedyś tytuł magisterski coś znaczył. Dzisiaj stał się czymś powszechnym. Licencjat jest niewiele warty, magister niewiele więcej. Polskie uczelnie stawiają na ilość, nie jakość. To problem. W Polsce nie trzeba magistrów politologii czy innych humanistycznych kierunków. Premier Polski Donald Tusk mówi: lepiej być pracującym spawaczem niż bezrobotnym politologiem. Nie sposób odebrać mu racji. Z drugiej strony ta wypowiedź wywoła kontrowersję i falę krytyki zwłaszcza wśród studentów politologii. Jeśli najważniejsza osoba w kraju nie traktuje poważnie nie tylko politologów, ale wszystkich studentów studiów humanistycznych, jak mają potencjalni pracodawcy. Studia wyższe to biznes. Dla wykładowców. W naszym kraju studia są bezpłatne. Za każdego studenta płaci państwo. To inwestycja, ale chybiona. Najwięcej bezrobotnych wśród absolwentów to właśnie humaniści. Nieważne. Wykładowcy się cieszą. W końcu zarabiają na studentach. Tworzy się coraz więcej absurdalnych kierunków. Na uniwersytecie Jagiellońskim jak i na wielu innych dla przykładu kulturoznawstwo ma wiele specjalizacji. Na każde przyjmuje się kilkadziesiąt osób. Co można robić po takim kierunku?

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.