Po co komu staże?

Młodzi ludzie mimo wielkich ambicji rzadko mają szanse się wykazać. Pracodawcy narzekają, że młodzi nic nie potrafią, mają za wysokie roszczenia. To historia prawdziwa. Młody chłopak studiował dziennikarstwo. Marzył o wielkiej karierze. Dużo czytał, a jeszcze więcej pisał. Inwestował czas, aby podnieść swoje umiejętności. Trafił do gazety samorządowej w ramach praktyk studenckich. 6 godzin dziennie według zawartej umowy. Jego przełożona poszła mu jednak na rękę. Jeśli wykona swoje zadania przed upływem wyznaczonego czasu, może iść do domu. Chodził i zbierał materiały, a następnie zamieniał je w artykuły. Przełożona była zadowolona, bo młody dziennikarz wykonywał dobrze swoją pracę. O dziwo nie było uwag krytycznych w temacie jego pracy. Być może faktycznie wykonywał ją dobrze. Druga możliwość to, że przełożona nie chciała tracić czasu na jego naukę. Później został przeniesiony do innego działu. Teraz miał segregować pisma wg dat w segregatorach, roznosić pocztę, pisać pisma wg wzoru. Wiele nic nie wartych czynności. Zbuntował się. Gdy poszedł roznosić pocztę odwiedził babcię. Innym razem poszedł do domu i obejrzał film. W ostatnim tygodniu praktyk wziął urlop zdrowotny. W końcu nikt nie będzie go wykorzystywać. Jeśli miał wykonywać głupią robotę, wolał nie robić jej wcale.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.